Czy tradycyjne czytanie jest złe?

Kiedy kilka lat temu powiedziano mi, że czytam wolno i nieefektywnie, poczułam się dziwnie. Od wielu już lat czytałam książki i gdyby je policzyć uzbierałoby się kilkanaście tysięcy. Czy Ty też tak miałeś?

szybkie czytanie

Moje czytanie było może wolne i niezgrabne, ale skuteczne i tak mi bliskie.

Nagle ktoś mi mówi, że to, co robię jest złe, archaiczne i do zmiany. Byłam w szoku! W sumie, dzięki temu jak czytałam przeszłam przez całą edukację i właśnie kończyłam studia. Więc jak to mogło być złe, skoro działało?


Byłam lekko skonfudowana, już miałam podnieść rękę i żądać wyjaśnień, gdy prowadzący zarządził test na tempo czytania. Siedziałam przed gęsto zadrukowaną kartką A4
i czekałam na sygnał. Gdy tylko padło hasło „Już!” wszyscy wystartowali. 

Czytam więc tekst o pustyniach na Ziemi, czytam, czytam i nagle zerkam na dziewczynę obok. Patrzę, a ona już kończy. Przesuwa palcem po kartce i ona kończy drugą stronę A4, podczas gdy ja zaczynam drugi akapit!

„No nie” - myślę sobie zamiast czytać – ładne kwiatki!” i obserwuję ją jak odpowiada na wszystkie pytania testu. „Jeśli tak wygląda szybkie czytanie to ja też tak chcę!” - myślę i nagle przypominam sobie o teście...

Tak rozpoczynała się moja przygoda z szybkim czytaniem :)

Nowy rodzaj czytania pochłonął mnie tak bardzo, że prawie całkowicie zapomniałam jak kiedyś czytałam. Mimo to jednak za każdym razem, gdy wskazuję na czytanie tradycyjne i mam powiedzieć o nim coś krytycznego czuję się dziwnie.

Z jednej strony wiem, że można czytać szybciej, oszczędzać czas i energię podczas nauki, a z drugiej nie chcę, aby ktokolwiek czuł się źle ze swoim tradycyjnym czytaniem.

Brzmi jak sytuacja bez wyjścia. Czy aby jednak na pewno?

Zazwyczaj gdy intensywnie nad czymś się zastanawiam, to pojawiają się materiały, które mi pomagają. Ostatnio znalazłam książkę Stanleya D. Franka, w której przedstawiał idee Evelyn Wood - pionierki badań technik szybkiego czytania. Zawarte tam przemyślenia pozwoliły mi na obejście problemu "czytanie szybkie vs czytanie tradycyjne".

Nie ma w niej ani słowa na temat czytania tradycyjnego i szybkiego. Żadnego konfliktu, przeciwieństw czy opozycji.
Są po prostu dwa zupełnie różne rodzaje czytania i każdy z nich jest doskonały na swój sposób. Czy to nie jest piękne?

Evelyn Wood wyróżnia dwa rodzaje czytania:

  1. Czytanie werbalno-liniowe
  2. Czytanie wizualno-pionowe

Czytanie werbalno - liniowe


czytanie werbalnolinioweTo rodzaj czytania, w którym dominuje odbiór informacji poprzez ich zwerbalizowanie, czyli wymówienie (najczęściej po cichu w myślach). Czytelnik ma wrażenie wewnętrznego lektora, który wypowiada czytaną treść.


Od strony technicznej ten rodzaj czytania przebiega od lewej do prawej, linia po linii, aż do końca kartki. Oczy poruszają się w poziomie, stąd nazwa czytanie liniowe.


Czytanie werbalno – liniowe doskonale sprawdza się podczas czytania:

  • Poezji.  Wtedy możesz delektować się brzmieniem każdego słowa oraz dać się ponieść melodii i rytmowi genialnego języka poety.
  • Dowcipów. Nic tak nie rozwesela jak udana puenta, którą możesz zwerbalizować w głowie, a potem opowiedzieć znajomym.
  • Dialogów. Wymiana zdań między postaciami w naturalny sposób wprowadza werbalizację i ułatwia odbiór czytanych treści.
  • Trudnych tekstów.  Gdy w tekście naukowym lub technicznym pojawiają się nowe słowa, ważne dla ich zrozumienia jest ich wymówienie.

Jeśli jednak czytasz wszystkie teksty w ten sposób, czytanie staje się mniej efektywne. Zazwyczaj bowiem tempo takiego czytania waha się w granicach 180-350 słów na minutę. Przy takim tempie spada koncentarcja, a co za tym idzie zrozumienie i zapamietanie. Pojawia się także często regresja, czyli powracanie do raz przeczytanego tekstu.

Najlepszym sposobem podniesienia efektywności czytania jest zwiększenie tempa. Wg Evelyn Wood, gdy podniesiesz tempo czytania do 400-600 snm czytanie werbalno – liniowe staje się o wiele skuteczniejsze. Rośnie wtedy koncentracja na tekście, a regresja przestaje być potrzebna.

Najlepszym tempem dla czytania werbalno – liniowego jest 800-900 snm. To najwyższy i graniczny poziom dla tego rodzaju czytania. Dźwiękowy odbiór tekstu zmniejsza się i ustępuje powoli wizualnemu. Ruch oczu odbywa się coraz bardziej w pionie, a mniej w poziomie. Koncentracja jest jak laser, a regresja całkowicie znika.


Czytanie wizualno – pionowe


czytanie szybkieTen rodzaj czytania opiera się na odbiorze informacji poprzez obrazy, podczas gdy oczy mają tendencję do poruszania się w pionie, zamiast w poziomie.


Tempo takiego czytania zaczyna się od 900 snm i praktycznie nie ma górnej granicy. Nauka tego rodzaju czytania wymaga przestawienia się na nowy rodzaj odbioru treści, co wymaga czasu i ćwiczeń.


Najważniejsze jest używanie wskaźnika podczas tego rodzaju czytania i  trening przyspieszania na tekście. Każdy jednak może opanować czytanie wizualno-pionowe, gdyż jest ono zgodne z pracą mózgu.


Gdy popatrzymy na czytanie z perspektywy dwóch różnych, lecz potrzebnych rodzajów czytania, to okazuje się, że znika wiele problemów:

  • walka z wokalizacją. Czytając werbalno – liniowo możesz wokalizować, nawet do tempa 900 snm.
  • znika poczucie winy, że źle czytałeś. Możesz czuć się doskonale, wiedząc, że wystarczy ulepszyć rodzaj czytania jakim już się posługujesz.
  • eliminujesz poczucie braku sukcesów. Możesz uczyć się szybkiego czytania etapami, rozkładając ćwiczenia i trening w czasie, jakim dysponujesz.

Widzisz, Evelyn Wood nie mówi: „Zrezygnuj z czytania tradycyjnego”, tylko „Ulepsz i przyspiesz czytanie werbalno – liniowe, aby stało się dla Ciebie doskonałym narzędziem nauki, a potem sprawdź szybkie czytanie wizualno-pionowe”.


Ktoś powie, że to tylko gra słów i właściwie nic się nie zmienia. Może ma rację. Ja jednak myślę, że tak samo jak, gdy zastąpisz słowo „problem” słowem „zagadka”, zmienia się wszystko, choć niby nie zmienia się nic.


Powodzenia w odkrywaniu różnych rodzajów czytania :)



Skomentuj ten artykuł

     



 


Dokładnie to samo tłumaczę na swoich warsztatach. Każdy rodzaj czytania ma swoje zalety i wady, i każdy jest odpowiedni w konkretnym kontekście. Czyli nie rodzaj czytania jest nieodpowiedni, tylko kontekst źle dobrany (tzn. czy czytam aby zdać egzamin lub zdobyć konkretną wiedzę, czy z drugiej strony - czytam dla przyjemności, aby zachwycać się poezją lub mieć czas na śmianie się z zabawnych historii, kawałów, śmiesznych dialogów). Ciekawe jest też to, że wielu ludzi boi się 'przestawienia' się na szybkie czytanie i niemożliwości powrócenia do 'normalnego tempa' :) Dzięki Kasiu za świetny artykuł!
No właśnie, aż strach zacząć :). przyglądam się tematowi i nie ma kiedy zacząc bo ciągle tyle jest do przeczytania, że nie ma czasu się nauczyć szybko czytać- PARADOKS
Witam i pozdrawiam. Bardzo ważny i wyborny do czytania wstęp do "czegoś większego". Osobiście czytam na dwa sposoby, zależnie od potrzeby i humoru, choć przyznam , że dominuje czytanie wizualno – pionowe. Dopiero gdy mam poczucie niedosytu lub czuję, że czegoś nie pojęłam - czytam po raz kolejny, ale już werbalno- liniowo. Jest to doskonały sposób na wcielenie zasady " od ogółu do szczegółu", by zrozumieć w pełni (mękę każdej szkoły) "co autor miał na myśli". Poza tym - osobiście ZAWSZE czytam 3 razy. Najpierw czyta Serce. (emocje - czy tekst nas interesuje, czy wzburza, nudzi czy rozśmiesza./nasza interpretacja tekstu/) Potem czyta Rozum. (intelekt - logika tekstu,wydarzeń, idei,teorii opisanych, konfrontacja faktów, które znamy my z podawanymi nam informacjami./nasza analiza tekstu/) Potem czyta SERCE i ROZUM. (połączenie emocji i uzyskanych informacji- harmonizacja decyzji i ustosunkowanie się pozytywne/neutralne/ negatywne do przekazu zawartego w tekście.) To pomaga obiektywnie ustosunkować się do informacji, danych zawartych w tekście. I ZAWSZE korzystam ze słowników/ encyklopedii, gdy cokolwiek budzi moje wątpliwości. Pozdrawiam mile i czekam na więcej :D
Problem w tym, że nasz umysł przyswaja i przerabia informacje znacznie szybciej. Z powodu zbyt wolnego dostarczania informacji, nie wykorzystujemy całego potencjału naszego umysłu i przez to tracimy czas. Czytając wolno nasz mózg się po prostu nudzi.
Fajny artykuł, pokazuje inne spojrzenie na "konflikt" miedzy czytaniem różnego typu :) ja póki co masteruję czytanie Zintegrowane, z naciskiem na rozwijanie szybkiego czytania. pozdrawiam
Witaj Kasiu! szybkim czytaniem zajmuję się zawodowo od kilku lat. Najpierw w jednej, potem drugiej firmie. Metodyka różna dla każdej z nich. Ostatnio na szkoleniu w firmie próbowano mnie przekonać, że z jednakowym komfortem , przyjemnością a przede wszystkim w takim samym tempie mogę czytać zarówno porywającą powieść albo utwór poetycki jak i podręcznik do nauki.Ja się z tym nie zgadzam, choć przy tempie 1500 słów na minutę mam zapamiętanie na poziomie 90%. ale kiedy delektuje się słowem pisanym, zwalniam nawet do 600. Evelyn Wood to mądra kobieta. dziękuję Ci za ten artykuł. Pozdrawiam Grażyna
Bardzo ciekawe spostrzeżenia i myślę, że bardzo pomocne dla każdego zainteresowanego tematem.Ale to dopiero trening czyni mistrza.Ludziom czasami jest trudno zrozumiec i zaakceptowac fakt ,że można czytac "mózgiem" ,tak jak i można widziec "mózgiem" :) Ci ,którzy chcą się rozwijac na pewno skorzystają z tej możliwości z radością.Ja zaczęłam czytac na różne sposoby i powiem tak - bardzo mi się podoba" bardzo szybkie czytanie".Nie jest to jednak ogólnie normalne i przyznam szczerze ,że pojawiają sie wątpliwości oraz wewnętrzne poczucie ,ze jak to ? chyba nie zrozumiem wszystkiego jak sobie tak tylko "popatrzę "na tekst :) Dodając do tego jeszcze tradycyjne przekonanie ,ze tylko liniowe czytanie jest efektywne , można skutecznie blokowac siebie przed szybkim czytaniem .Zgadzam się z Kasią że należy dac szanszę naszym mózgom i sobie samym w wykorzystaniu ogromnego potencjału jaki mamy w naszych głowach.Czekam z niecierpliwością na resztę informacji i przeczytam je bardzo szybko :) Pozdrawiam serdecznie
> Problem w tym, że nasz umysł przyswaja i przerabia informacje znacznie szybciej. Dokładnie, nawet wg badań jednego z uniwersytetów (chyba Stanford), taka min. prędkość to 500 snm. Podobne badania przeprowadzało NASA (w tym wypadku wyszło im 400 snm). Czyli 2 x szybciej niż czyta przeciętna osoba. Jednak to dotyczy się czytania i przyswajania informacji. Jeśli natomiast chcemy na bierząco przetwarzać informacje kanałem słuchowym (np. czytając dialog różnymi głosami), czy przekładać je na emocje, przeżywać czytany tekst - pozostaje prędkość wolniejsza. Wtedy też nie ma znudzenia, bo mózg oprócz czytania i przyswajania informacji, przeprowadza jednocześnie inne procesy.
Również bardzo mi się artykuł podoba. Czasami właśnie inne spojrzenie na tą samą kwestie robi wielką różnicę. Dzięki :)