Pierwsza randka – kilka rad jak zabłysnąć i nie zrobić z siebie błazna

Każdy, kto poszukuje swojej drugiej połówki (lub wierzy, że sama mu wpadnie w ręce) prędzej czy później będzie mieć okazję odbyć pierwszą randkę. Choć jest to temat omówiony już na wszelkiego rodzaju sposoby, to wciąż randkowanie dla wielu wydaje się tematem bardzo nieodgadnionym i nieodkrytym. Szczególnie że w dobie internetu samej przestrzeni do spotykania zrobiło się jakby troszkę więcej. Dlatego też warto zwrócić uwagę na jeszcze więcej aspektów i czynności, które mogą odmienić wasze spotkanie we dwoje nawet o 180 stopni…Celsjusza.

Pierwsza randka – kilka rad jak zabłysnąć i nie zrobić z siebie błazna

Chodź, pomaluj mój świat

Nieodzownym elementem w zasadzie każdej randki są komplementy. W ich mówieniu jest jednak pewien haczyk, który jest bardzo ściśle związany z tym, jak każdy z uczestników randki się czuje, a także, kiedy są one wypowiadane. Nie musi to koniecznie wyglądać jak wymierzanie błyskawicznych strzałów, rodem z westernowych pojedynków. Dobrze jest, gdy oboje czujecie się na tyle swobodnie i jesteście otwarci. Wtedy wydawać by się mogło, że masz otwartą drogę, by zaimponować. Niestety randkowanie z różnymi osobami, może uświadomić ci, że takie spotkania to często gra pozorów, a i powiedzenie komplementu w dobrym momencie, może być postrzegane jako kompletna gafa i brak kreatywności. Wtedy nieraz oboje strzelacie z rewolwerów, ale niestety każdy w inną stronę niż w siebie.

Nie myśl za dużo i bądź naturalny

Zbyt duże chęci, aby zaimponować komuś na pierwszej randce, może wręcz odwrócić jej przebieg w odwrotnym kierunku. Z kolei zastanawianie się i budowanie napięcia, przed i w trakcie spotkania jest wręcz niewskazanym wsparciem. Dziewczyna czy chłopak, z którym w końcu udało ci się umówić, nie musi być wyidealizowanym obrazkiem, który niebiańskimi stopami kroczy po ziemi. Zejdź właśnie na ziemię i najlepiej nie zastanawiaj się zbyt dużo. Daj się ponieść chwili, bądź otwarty i błyskotliwy. Bardzo wiele randek będzie zależało właśnie od spontaniczności i tego, czy słuchasz partnerki i czy kontrolujesz przebieg spotkania. Gdybyś w tej sytuacji zauważył, że masz problem z pewnością siebie, to ruszaj do boju – każda próba w kierunku ludzi, z pewnością pomoże się wydostać temu człowiekowi, który siedzi w Tobie.

Pierwsza randka – kilka rad jak zabłysnąć i nie zrobić z siebie błazna

Tematy do rozmów? Byle nie o pogodzie

O tym ostatnim można wspomnieć przy okazji, gdy przygotowany wyjmiesz za magicznym ruchem ręki parasolkę na deszcz itd. W tym względzie warto wpierw znać umiar i opowiadać o sobie, ale do pewnego stopnia, by nie wyjść na aroganckiego, czy na egoistę. Prowadzenie rozmowy będzie też zależało od trafnych uwag i komplementów, ale najważniejszym im składnikiem jest umiejętność opowiadania, budowanie akcji, a to wszystko wokół twojej historii lub twojej partnerki. Wtedy zauważysz, że ciekawe pomysły mogą się przerodzić w bardzo sympatyczny, a nawet zabawny wieczór, w którym niejednokrotnie będziesz zacierać oczy ze zdumienia i ze śmiechu. Charakter i tzw. flow podczas rozmów będzie zależny między innymi od chemii, jaka jest między wami, ale to właśnie ty musisz to wyczuć – czy należy zwolnić, puszczając delikatną sugestię o zmianę tematu, czy może przyspieszyć, dorzucając do wypowiedzi błyskotliwe uwagi – nie ucinając go pod żadnym pozorem.

Czat internetowy, a bezpośrednie spotkanie

W dobie Internetu niczym nadzwyczajnym nie jest korzystanie z portali randkowych czy samych portali społecznościowych. Pojęcie pierwszej randki może mieć więc zupełnie inny odbiór, kiedy przez tyle dni prowadziłeś z tą osobą długie, przyjemne rozmowy. To prawda – spotkanie w „realu” to nie to samo, ale w pewnym sensie, jesteś już znacznie dalej niż pierwsze wrażenie i przedstawianie się, czymś się zajmujesz itp. Budując intymność na portalu, przy bezpośredniej randce już nie musisz się zastanawiać co on/ona lubi, zawsze możesz zagaić o zainteresowania, problemy, wesprzeć w odpowiedniej chwili. Ważne jest jednak w tej kwestii, by starać się utrzymać ten sam charakter rozmów, aby partner twój w pewnym sensie „poznał” Cię, że jesteś tą samą osobą, co za ekranem komputera. Wtedy zapewne pierwsze koty za płoty, mogą stać się wręcz siedmiomilowymi krokami.